Zaczynamy! No to coś o mnie.

Witam serdecznie wszystkich… a za pewne na razie tylko siebie, więc tak na rozgrzewkę, gdyby ktoś kiedyś to przeczytał. W chwili obecnej jestem 28 letnim facetem, pełnym pomysłów, werwy do życia i pracy. W sumie określiłbym siebie jako pracoholika. Studia ze względu na wiek już za mną chociaż kolejne, pierwsze podyplomowe już od października.

Tytuł bloga, wziął się od mojego nastawienia do wykonywawania jakichkolwiek obowiązków (chociaż jak myślę sobie nad tym to jednak co do paru rzeczy w życiu się uparłem i raczej nie wyszedłem na tym źle), ponieważ jak już wspominałem jestem osobą z milionem pomysłów na minutę… szkoda tylko, że po tej minucie nudzę się nimi zazwyczaj i szukam kolejnych.

Coś ostatnio w moim życiu się zmieniło i staram się trzymać postanowień. Na chwilę obecną. Po schudnięciu 9 kilogramów w pół roku do wagi 57kg przy wzroście 173 stwierdziłem, że chyba zacząć czas zdrowo się odżywiać (a przynajmniej regularnie. Jak już jem zdrowo to warto byłoby to wykorzystać żeby trochę lepiej wyglądać więc zacząłem lekko ćwiczyć.

Dodatkowo na początku roku obiecałem sobie, że zacznę czytać 12 książek w ciągu roku (plan mało ambitny ale chciałem, żeby był realny). Ogólnie jestem dosyć oczytanym młodziakiem, uwielbiam Stephena Kinga i Remigiusza Mroza, ale bardziej ambitniejsza książka nie jest mi obca.

W chwili obecnej czekam na informację zwrotną o awansie zawodowym, do czego doszedłem wg mnie swoją ciężką pracą. Formularz internetowy nie chciał przyjąć mojego zgłoszenia więc pojechałem 100km żeby złożyć je osobiście. Zadbałem oczywiście o odpowiednie rekomendacje, które otwarły zaryglowane do tej pory drzwi. W ciągu kilku następnych drzwi zobaczymy czy sięgnąłem już szklanego sufitu u mojego obecnego pracodawcy.

Uwielbiam również podróżować a do tego zwiedzać stadiony. Wszystko będę po trochu starał się wrzucać na bloga… chyba, że mój zapał osłabnie. Na zachętę 3 zdjęcia.

PS. Jestem osobą, która świadomie może powiedzieć, że przeżyła już w swoim życiu co najmniej jedną depresję. Wizyta u psychologa, psychiatry i rozmowa z wieloma mądrymi ludźmi dała rezultaty. Mam nadzieję, że to cholerstwo nigdy już nie wróci.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.