No może nie całkiem weekendowo. Przyjechałem w odwiedziny na tydzień. Miał być czas na rozmyślania. Miał być czas na rodzinę. No i miał być czas na mecz ich kadry. Prawie wszystko wyszło oprócz tego, że na mecz nie dojechałem bo musiałem się zająć swoją młodsza siostra pod nieobecność innych domowników. Co nie udało się trzy […]

Czytaj dalej

Ostatnio przy okazji rozwożenia mojego CV dojechałem 100 km do Krakowa, z tego co kojarzę, choć pracodawca (i to mój obecny) jeszcze się nie odezwał, ale mimo, że zaangażowanie zrobiło spore wrażenie to niestety nic to nie da w temacie zatrudnienia/awansu. No cóż, nie teraz to kiedy indziej lub gdzie indziej. Przechodząc powoli do meritum […]

Czytaj dalej